Inkubator Inicjatyw Teatralnych

Inkubator Inicjatyw Teatralnych

(nazwa robocza)

Projekt zagospodarowania nieczynnego Kina „Ognisko” na Karłowicach

Fundacja Teatr Nie-Taki wychodzi z inicjatywą stworzenia we Wrocławiu ośrodka teatralnego, który pomógłby młodym aktorom, performerom, działaczom kultury oraz wszystkim zainteresowanym tworzeniem teatru, w realizowaniu własnych artystycznych pomysłów. Ośrodek miałby stać się odpowiedzią na problem, który obserwujemy we Wrocławiu od dłuższego czasu – mianowicie brak miejsca dla początkujących grup teatralnych orazcałkowitą atomizację młodego środowiska teatralnego, które nie posiada instytucji, pomagającej w integracji, organizacji i wymianie artystycznej energii.Z powodu wysokich cen wynajmu sal i trudności w porozumieniu się z dyrekcjami instytucji, które takie sale posiadają, działające grupy teatralna często są zmuszone do kapitulacji, natomiast nowe, dopiero powstające, nie mają impulsu, który ułatwiłby podjęcie decyzji o rozpoczęciu działania.

Ośrodek, który pragniemy stworzyć stałby się takim właśnie impulsem. Nie tylko dostarczyłby miejsca dla prób i występów, ale także wykreowałby przestrzeń o większym znaczeniu. Zgodnie z naszą wizją miejsce to przede wszystkim integrowałoby ludzi zainteresowanych teatrem: praktyków i teoretyków, grających na scenie i piszących o teatrze, aktorów dramatycznych i tancerzy, performerów i cyrkowców. Wierzymy, że takie połączenie różnych, działających we Wrocławiu środowisk, nie stanowi dla nich zagrożenia, lecz wartość, która zawsze wytwarza się, gdy dochodzi do SPOTKANIA.

W chwili, gdy „Wrocław – miasto spotkań” ubiega się o zaszczytny tytuł Europejskiej Stolicy Kultury, działania sprzyjające szeroko pojętemu spotkaniu artystycznemu, szczególnie w środowisku ludzi młodych, są według nas godne poparcia. W kampaniach takich chodzi bowiem nie tylko o promocję miasta, ale o to, by coś po tej promocji pozostało.

Byłe Kino „Ognisko” przy skwerze Obrońców Helu 1, jest obiektem doskonale nadającym się na zaplanowany przez nas ośrodek. Duża przestrzeń, dobra akustyka i przystosowanie do pokazów dla większej widowni to warunki wystarczające do realizacji założeń projektu. Na remont uniedogodnień powstałych z powodu kilkuletniego zamknięcia obiektu oraz na jego utrzymanie, Fundacja szukać będzie funduszy z wszelkich dostępnych grantów i programów finansowania kultury. Odbyły się już pierwsze rozmowy z przedstawicielami właściciela, czyli instytucji Odra-Film, w kwestii przekazania kina w nieodpłatne użytkowanie.

Planowane działania ośrodka przedstawiają się następująco:

·Stworzenie sceny z widownią na min. 150 widzów, przekazywanej nieodpłatnie na działania grup teatralnych, według wcześniej ustalonych zasad i grafiku.

·Stworzenie biura Fundacji (w byłych pomieszczeniach kas kina),sprawującej nadzór nad miejscem i prowadzącej szeroko pojęte działania, sprzyjające integracji artystycznej i kreowaniu miejsca.

·Organizacja przeglądów teatralnych dla teatrów nieinstytucjonalnych – m.in. realizacja pomysłu na cykliczny przegląd regionalny, podczas którego Fundacja zapraszać będzie (raz na dwa miesiące) teatry nieformalne z Dolnego Śląska (pierwsze rozmowy w tym zakresie z grupami teatralnymi z Michałowic, Jeleniej Góry, Legnicy, Świdnicy zakończyły się pomyślnie). Podczas trzydniowych pokazów grupy/teatry prezentowałyby kilka swoich spektakli, którym towarzyszyłyby wystawy, panele dyskusyjne z twórcami i znawcami teatru, koncerty muzyki teatralnej.

·Kreowanie i pomoc w realizacji inicjatyw około teatralnych – seminariów, klubu dyskusyjnego, pokazów filmów i zapisów spektakli (a także w przyszłości realizacja pomysłu na stworzenie mediateki teatralnej), prezentacja form audiowizualnych i performansów, zaproszenie do współpracy artystów-malarzy, którzy chcieliby spróbować swoich sił w tworzeniu scenografii teatralnej.

·Prezentacja muzyki teatralnej oraz piosenki aktorskiej, współpraca ze Scenami Inicjatyw Aktorskich, na których kwitnie nieznany szerzej publiczności nurt młodej muzyki teatralnej.

·Organizacja warsztatów i wystaw fotografii teatralnej, warsztatów teatru tańca,świadomości ciała, pantomimy, emisji głosu, krytyki teatralnej itp.

·Stworzenie przy biurze Fundacji siedziby redakcji kwartalnika teatralnego „nietak!t” (wydawanego przez Fundację od roku). Miejsce to zaowocować może powstaniem platformy wymiany myśli teatrologicznej i ośrodka kształtowania się nowego, tak potrzebnego dziś głosu krytyki teatralnej.

Naszym zdaniem siła opisanego projektu leży w jego niezależności. Fundację tworzą ludzie młodzi, którzy wraz z innymi miłośnikami teatru, zaczynającymi dopiero profesjonalną z nim przygodę, pragną pozyskać miejsce, które mogliby od początku do końca uznać za swoje. Tylko takie rozwiązanie prowadzić może do wytworzenia energii twórczej i poczucia odpowiedzialności za swoją działalność. Nie chcemy być zmuszeni do wynajmowania sal na godziny, nie chcemy też tworzyć kolejnego Ośrodka Kultury za ogromne pieniądze – chcemy uzyskać swoje miejsce, które stworzymy według własnej wizji przy minimalnym, koniecznym nakładzie finansowym.

Dzięki pomocy wrocławskich grup teatralnych udało nam się stworzyć Raport o sytuacji teatrów i grup niezależnych działających na terenie Wrocławia. Raport ten stanowił podstawę dla projektu Inkubatora zgłoszonego do aplikacji Wrocławia na kandydata do tytułu Europejskiej Stolicy Kultury 2016.

Projekt jest wpisany w zwycięską aplikację Wrocławia.

Wrocławski Festiwal Ruchu CYRKULACJE

Wrocławski Festiwal Ruchu został zorganizowany po raz pierwszy w 2011 roku jako efekt współpracy Fundacji ze Stowarzyszeniem Inicjatyw Twórczych "Momentum".

Ideą festiwalu jest stworzenie we Wrocławiu platformy wymiany myśli oraz doświadczeń w sferze tańca i ruchu. Powołanie do życia zupełnie nowego i nowocześnie funkcjonującego ośrodka twórczych przedsięwzięć, których zadaniem będzie włączanie uczestnika w proces twórczy. 

Głównym założeniem Cyrkulacji jest umożliwienie spotkania osobom zajmującym się szeroko pojętą dziedziną ruchu – zarówno profesjonalistom, jak i amatorom, osobom w każdym wieku, z różnorodnym bagażem doświadczeń. To okazja do spotkania dla twórców i odbiorców.

Od 2012 roku festiwal ma dwie edycje, wiosenną i jesienną:

 

Festiwal Teatru Nie-Złego

I EDYCJA FESTIWALU TEATRU NIE-ZŁEGO

We wrześniu 2011 roku Fundacja we współpracy z Teatrem im. H. Modrzejewskiej w Legnicy zorganizowała pierwszą edycję Festiwalu Teatru Nie-Złego. Podczas realizacji przedsięwzięcia Fundacja odpowiedzialna była za kwestie programowe - stworzenie idei, koncepcji oraz szczegółowego planu Festiwalu oraz wspólną z Teatrem realizację zadania.


Głównym założeniem Festiwalu było zorganizowania święta teatru w monoteatralnej Legnicy. Jego celem była prezentacja przedstawień oryginalnych pod względem formy oraz prezentujących wysoki poziom artystyczny. Festiwal był międzyludzkim i artystycznym spotkaniem, pomijającym mody, nagrody i aktualne festiwalowe przyzwyczajenia, zamiast nich skupiając się na różnorodnych potrzebach odbiorcy.

Podczas Festiwalu pokazano 7 przedstawień:

  • "Orkiestrę” Krzysztofa Kopki w reżyserii Jacka Głomba, przedstawienie premierowe Teatru Modrzejewskiej z Legnicy grane w Lubinie (Stara Cechownia „ZG” Lubin). Przed przedstawieniem odbyło się oficjalne otwarcie Festiwalu z udziałem orkiestry górniczej
  • „Cholonka” Teatru Korez z Katowic
  • „Ziemię Ulro.Zakazane obrzędy” w reż. Lecha Raczaka, spektakl plenerowy poznańskiej grupy Asocjacja 2006 w Byłej Fabryce Fortepianów i Pianin (udział widzów był bezpłatny)
  • familijny spektakl lalkowy Teatru Lele z Wilna
  • „Nie mówię tu o miłości” Teatru Cinema z Michałowic
  • „Bal w operze” Teatru Witkacego z Zakopanego
  • „Caffe Latte” Teatru Dada von Bzdulow z Gdańska z zespołem SzaZa z Warszawy.

Oferta festiwalowa uzupełniona była wydarzaniami towarzyszącymi tj. warsztaty (kabaretowe, taneczne, ruchowe dla seniorów, i dla dzieci pn. "Zrób swój własny teatr"). Udział we wszystkich warsztatach był bezpłatny. Co wieczór w Klubie Festiwalowym (Caffe Modjeska) odbywał się koncert młodego zespołu z Legnicy lub z Wrocławia. Na zakończenie Festiwalu odbył się bezpłatny koncert Kapeli ze Wsi Warszawa na Dużej Scenie Teatru Modrzejewskiej.

Festiwalowi towarzyszyła jednodniówka teatralna „niezły numer”. Siedmioosobowa redakcja wydała 4 numery w nakładzie 150 egzemplarzy, razem zamieszczając w wydawnictwie ponad 80 artykułów. Gazeta rozdawana była bezpłatnie przed każdym spektaklem.

Podczas Festiwalu Teatru Nie-Złego większość z prezentowanych przedstawień zgromadziła ponad komplet widzów. Dzięki ofercie warsztatowej Festiwal uaktywnił grupy wiekowe zazwyczaj wykluczone z udziału w kulturze teatralnej (dzieci i seniorów), gazeta festiwalowa stała się platformą doskonalenia dziennikarskich umiejętności dla młodych krytyków teatralnych, a liczni przybyli na Festiwal goście i dziennikarze przyczynili się od rozpowszechnienia idei Festiwalu w regionie i całym kraju (w Festiwaluudział brali także goście zagraniczni).

II EDYCJA FESTIWALU TEATRU NIE-ZŁEGO

W 2012 roku odbyła się druga edycja Festiwalu Teatru Nie-Złego. Powodzenie pierwszej edycji utwierdziło jego organizatorów w przekonaniu, że takie wydarzenie jest potrzebne i spotyka się z aprobatą zarówno widzów, jak i osób z branży teatralnej.

Druga edycja festiwalu miała zmienioną formułę – zamiast czterodniowej imprezy zorganizowane zostały cztery weekendowe spotkania, z których każde poświęcone było jednej grupie teatralnej (Teatr Wierszalin, Teatr Na Woli im. T. Łomnickiego, Teatr ZAR, Teatr Provisorium). Taka formuła pozwoliła na zaprezentowanie czterech teatrów w szerszej odsłonie. Każdy z zaproszonych gości pokazywał dwa lub trzy przedstawienia, a jego przyjazd połączony był z rozmowami z widownią. Dzięki temu widownia miała niepowtarzalną szansę na dokładne zapoznanie się z danym teatrem, a festiwal spełniał funkcję nie tylko artystyczną, ale i edukacyjną. Zadanie było realizowane od kwietnia do listopada 2012 roku.

Podczas drugiej edycji festiwalu pokazano łącznie 9 spektakli i odbyły się 4 rozmowy z reżyserami:
21-22 kwietnia 2012 – weekend z Teatrem Na Woli z Warszawy

  • „Nasza klasa” Tadeusza Słobodzianka w reż. Ondreja Spišáka na Scenie Gadzickiego Teatru Modrzejewskiej
  • „Koziołek Matołek” w reż. Ondreja Spišáka na Scenie Gadzickiego Teatru Modrzejewskiej
  • Rozmowa z Ondrejem Spišákiem i Tadeuszem Słobodziankiem w klubie festiwalowym Caffe Modjeska

23 czerwca 2012 – weekend z Teatrem Wierszalin z Supraśla

  • „Wierszalin. Reportaż o końcu świata” w reż. Piotra Tomaszuka na Scenie Gadzickiego Teatru
  • Modrzejewskiej
  • „Bóg Niżyński” w reż. Piotra Tomaszuka na Scenie na Nowym Świecie Teatru Modrzejewskiej
  • Rozmowa z Piotrem Tomaszukiem w klubie festiwalowym Caffe Modjeska

15-16 września 2012 – weekend z Teatrem ZAR z Wrocławia
dwukrotna prezentacja tryptyku „Ewangelie dzieciństwa”:

  • „Uwertura. Fragmenty o przeczuciach nieśmiertelności ze wspomnień wczesnego dzieciństwa” na Scenie na Kartuskiej Teatru Modrzejewskiej
  • „Cesarskie cięcie. Próby o samobójstwie” na Scenie na Nowym Świecie Teatru Modrzejewskiej
  • „Anhelli. Wołanie” ” na Scenie na Nowym na Kartuskiej Teatru Modrzejewskiej
  • Rozmowa z Jarosławem Fretem na Scenie na Kartuskiej Teatru Modrzejewskiej

24-25 listopada 2012 – weekend z Teatrem Provisorium i Kompanią Teatr z Lublina

  • „Ferdydurke” wg Witolda Gombrowicza w reż. Janusza Opryńskiego i Witolda Mazurkiewicza
  • „Do piachu” Tadeusza Różewicza w reż. Janusza Opryńskiego i Witolda Mazurkiewicza
  • rozmowa z Januszem Opryńskim i Witoldem Mazurkiewiczem w klubie festiwalowym Caffe Modjeska

Ponadto w trakcie festiwalu odbyły się 2 bezpłatne koncerty wrocławskich młodych zespołów w klubie festiwalowym Caffe Modjeska oraz duży koncert Gaby Kulki na zakończenie festiwalu w Klubie Spiżarnia.


ANEKS DO 2. FESTIWALU TEATRU NIE-ZŁEGO

Aneks do Festiwalu Teatru Nie-Złego odbył się w dniach 16-17 lutego 2013 r. i był odpowiedzią na ogromne zainteresowanie, jakim cieszył się festiwal w 2012 roku oraz niespodzianką dla jego wiernych widzów.

Zaprosiliśmy zespoły, które od dawna chcieliśmy gościć w Legnicy, ale w dwóch poprzednich edycjach nie było to możliwe z przyczyn organizacyjnych.

W trakcie weekendu pokazaliśmy dwa przedstawienia:

  • "Trzej muszkieterowie" Teatru Alfa z Pilzna na Scenie Gadzickiego Teatru Modrzejewskiej
  • "Kubuś i jego pan" Teatru Lalek "Pleciuga" ze Szczecina na Scenie Gadzickiego Teatru Modrzejewskiej

 

Głosy w sprawie

Kontrewolucja czyli równość w teatrze

Kontrrewolucja to upomnienie się o "demokratyzację" teatru, o równy dostęp do wszystkich jego odmian, języków, estetyk - bez podziału na to, co nowe, stare, modne dziś i modne kiedyś - Katarzyna Knychalska o manifeście kontrrewolucyjnym Jacka Głomba.

«Współtworzyłam i podpisałam manifest kontrrewolucyjny ogłoszony przez Teatr Modrzejewskiej w Legnicy. Pytana, przeciwko komu konkretnie jestem, odpowiadam: nie walczymy z modnymi dziś nazwiskami

Kilka dni temu Teatr Modrzejewskiej w Legnicy ogłosił manifest kontrrewolucyjny, który wywołał środowiskową dyskusję. Manifest ten współtworzyłam i podpisałam. Ale trzy lata temu, kiedy nie myślałam jeszcze nawet o współpracy z Teatrem Modrzejewskiej, założyłam wraz z przyjaciółmi z filologii polskiej we Wrocławiu kwartalnik teatralny "nietak!t". Kwartalnik najbardziej jak tylko można - kontrrewolucyjny.

Nawet dziś żadne z nas nie dobiegło jeszcze trzydziestki. Jesteśmy dziećmi nowoczesności i nowoczesny teatr się o nas upomina. Podobno świat naszego pokolenia jest światem fragmentów i dlatego sztuka dla nas też musi być fragmentaryczna. Mówi się nam, że fabuła jest ogłupiająca, a olśnienie przyjść może tylko z chaosu znaków, krzyku, gagu i skandalu. Tłumaczy się, że nie możemy obrażać się na to, co nas otacza, że nie zawrócimy kijem rzeki. Musimy akceptować kicz w życiu i tym samym kicz na scenie, bo przecież scena odbija rzeczywistość. A wszystko, co odbiega od lansowanego wzorca, uznać za "staroświeckie".

Są w naszym pokoleniu ci, którzy lubią spektakle Moniki Strzępki, i ci, którzy najbardziej cenią Lecha Raczaka. To normalne. Nienormalne jest natomiast przekonywanie, że istnieją tylko ci pierwsi. Moda teatralna nie tylko unifikuje sceniczny świat, ale i przekrzywia obraz jego odbiorców. A twórcy tej mody roszczą sobie prawo do określania potrzeb i upodobań młodego widza.

To my jesteśmy młodymi widzami i jako widzowie właśnie - zmęczeni, znudzeni powtarzalnością i komercyjnością współczesnego teatru tego głównego, awangardowego nurtu - powołaliśmy naszą fundację i naszą gazetę.

Kontrrewolucja teatralna to zjawisko dużo szersze niż tylko branżowe prztyczki pomiędzy dyrektorami teatrów, zawsze obciążonych posądzeniem o bronienie własnego podwórka. Kontrrewolucja to upomnienie się o "demokratyzację" teatru, o równy dostęp do wszystkich jego odmian, języków, estetyk - bez podziału na to, co nowe, stare, modne dziś i modne kiedyś. Wywyższanie kategorii nowości ponad poziom artystyczny, warsztat, oryginalność czy pasję nie wróży najlepiej i współczesnemu teatrowi, i samemu widzowi. A już na pewno widzowi młodemu, którego nie uczy się poszukiwania, porównywania i samodzielnego myślenia, ale zarzuca z każdej strony jedną wizją gloryfikowanego, nowoczesnego teatru.

To kontrrewolucja nie tylko w opozycji do modnego teatru, ale też obowiązującego modelu kultury, który swoje starsze niż pięć lat wytwory czyni "staroświeckimi" lub "nienadążającymi za teraźniejszością", a hołubionych przed pięciu laty artystów skazuje na przedwczesną emeryturę, niezależnie od tego, w jakim są okresie twórczych zdolności. Widzów natomiast pozbawia równoprawnego dostępu do setek fantastycznych zjawisk, obecnych przecież na artystycznej mapie kraju, ale zepchniętych na margines - czy to z powodu swej fabularności, apolityczności, niemodnego w tym sezonie języka teatralnego, czy jakiegokolwiek innego sposobu odstawania od mainstreamu.

Pytana wciąż, przeciwko komu konkretnie jestem, odpowiadam: naprawdę nie walczymy z modnymi dziś nazwiskami, przecież za dwa, trzy lata czeka ich to samo - wypadnięcie z obiegu.

***

Komentuje Tomasz Mościcki, krytyk teatralny

Zgadzam się z Jackiem Głombem, że najciekawsza w teatrze jest opowieść, obserwowanie ludzkiej natury, odnajdywanie się w różnych epokach. Jestem też przekonany, że nowoczesność to nie przebieranie klasycznych bohaterów w garnitury czy bieganie nago na scenie.
Kontrrewolucja, którą postuluje Głomb, ma sens, ale obawiam się, że czeka ją fiasko, jeśli będą za nią stali jedynie przedstawiciele jego pokolenia lub jeszcze starsi twórcy. Tu trzeba młodej krwi. Dopóki w najmłodszym pokoleniu nie pojawi się sześć-siedem uzdolnionych osób, które zaczną myśleć zupełnie inaczej o teatrze, nic się nie zmieni. To młodzi muszą wykreować mądry, nowoczesny teatr, działający w służbie literaturze. Jeśli w ciągu roku, dwóch pojawi się osiem takich spektakli-wydarzeń, będzie można mówić o istotnej zmianie, o pojawieniu się przeciwwagi dla tego, co modne w polskim teatrze w ostatnich latach.
Wydaje mi się jednak, że ja już takiego teatru nie zobaczę, bo obecny, awangardowy nurt zanosi się na 30 lat kontynuacji. Możliwe, że ostatni dzwonek już za nami - pokolenie mistrzów, od których mogliby uczyć się młodzi, a którzy zostali spostponowani przez Monikę Strzępkę, jest na wymarciu lub emeryturze.»